Kochani Moi nabożni słuchacze!

Żal duszę ściska, serce boleść czuje,…
Stara pieśń zawiera teologię o żalu. Nic lepszego nie wynaleziono.
Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie….
Przy pomocy łaski Bożej przystępujemy do rozważania
Męki Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
W tym roku podczas kazań pasyjnych będziemy przyglądać się osobom, które towarzyszą Jezusowi w męce.

Będziemy starli się w tych osobach, zobaczyć siebie.
Na ile my we współczesnych czasach jesteśmy świadkami tego zbawczego aktu miłości, a na ile tylko biernymi obserwatorami, obojętnymi wobec Jezusa i Kościoła.

Będę chciał się uczyć wraz z Wami od tych, co towarzyszyli Jezusowi.

Za każdym razem starajmy się robić rachunek sumienia i zastanowić, na ile przylgnęliśmy do Niego?
Zadajmy sobie pytanie, czy kochamy Jezusa na Krzyżowej Drodze?

Dzisiaj o Judaszu.

Judasz – postać dramatyczna, historia określa go zdrajcą.

Kiedy zaczynamy w Ewangelii słyszeć o Judaszu?
Do Jezusa przyszła kobieta i chciała przygotować Go na śmierć, namaszczała Mu głowę olejkiem, drogim, kosztownym.
Pamiętacie, jaki bunt się podniósł wśród apostołów, najbardziej niezadowolony był Judasz.
Dlaczego?
Bo Judasz był skarbnikiem, stwierdził, że lepiej byłoby sprzedać ten olejek i pieniądze rozdać ubogim – dobrze myślał, był od liczenia, oszczędzania pieniędzy.

Dlatego on nie zrozumiał tej nieoszczędności w domu Szymona? A Chrystus jeszcze go zganił, powiedział, że nic nie rozumie.

Judasz nie wiedział, co się miało stać za kilka godzin. To dopiero potem, jak napisał św. Łukasz- wstąpił w niego szatan.
Kochani, znalazłem z pomocą mojego profesora od homiletyki Ks. Profesora Edmunda Rinka, książkę Giovanniego Papiniego
„Świadkowie Męki”.

Ona pomogła mi zobaczyć Judasza.

Po tym wydarzeniu w Betanii Judasz był kuszony, przyszedł do niego szatan.

Spójrzcie na Judasza jak na zwykłego człowieka, ze swoimi słabościami, wadami, trudnym charakterem, tego, który musi myśleć o tym, za co żyć i jak przeżyć. Taki on zwykły, nie za „ładny”.

Zauważcie.

Judasz patrzy na Mistrza z oddali, nie jest tak blisko, jak Jan czy Piotr. Inni przemawiają do tłumów, uzdrawiają chorych, a jemu dali trzos. Czuł się nieswojo. Uczeń Jezusa i pieniądze?

Pokażcie mi choć jednego, któremu nie „odbije”, jak dostanie kasę do ręki. Ma pieniądze, a nikt się z nim nie liczy. Jak można się poczuć?

Pomyśl o sobie. Co pieniądze potrafią z Tobą zrobić.
Lub odwrotnie: co Ty potrafisz dla pieniędzy zrobić?
Uczeń Chrystusa, który słyszał nauki gromiące bogaczy i pieniądze, przywiązanie do nich. Mógł czuć się wręcz upokorzony, gdyż inni zdobywali Królestwo Niebieskie, Judasz jedynie zdobywał grosze.
I w takich oto momentach, gdy odezwą się kompleksy, poczujesz swoją małość, niedowartościowanie, uczucie zazdrości zżera ci wątrobę – zaczyna rodzić się w twoim sercu i umyśle nienawiść do innych i do Boga, chęć pokazania za wszelką cenę, że nie jest się „nikim”.

… I diabeł już Cię ma … – już jesteś jego.

Dla Judasza Droga Krzyżowa rozpoczęła się o wiele wcześniej. On walczył ze sobą, z diabłem, już wiele miesięcy wcześniej.

Tak działa szatan. Powoli, powoli przygotowuje cię, rozmywa, rozmiękcza granice, podpowiada, jątrzy, dyskutuje o twojej roli na świecie. Przygotowuje cię do zdrady Jezusa.

Zaczynamy gorzknieć, przestajemy kochać innych, podejrzewamy, zauważamy spiskową teorię dziejów, myślimy o sobie, swojej marnej sytuacji, a tak naprawdę przestajemy kochać siebie.
I jak Judasz zaczynamy podważać największe pierwsze przykazanie, jakie Jezus przyniósł:

Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego.

Nie kochasz siebie – i to właśnie staje się furtką, udogodnieniem dla szatana, aby mógł cię skusić.

Judasz nie był mocny, jemu zabrakło wiary. Nie uwierzył Chrystusowi, który go czynił wolnym.

W Judaszu zaczyna się wzrastać wzgarda do siebie, obrzydzenie, do tego stopnia, że dopuszcza do siebie najgorsze myśli. Zaczyna wątpić, szukać odpowiedzi, dyskutuje z diabłem, gdzie jest prawda?

Zaczął siebie oceniać. Zaczął krytycznie analizować swój wybór.

Przecież był bardziej wykształcony niż inni, a poczuł smutek, że poświęcił swoje życie dla Jezusa, że nic z tego nie ma.

… Nic z tego nie ma – a był ekonomistą.

… Nic z tego nie ma: ani urzędu, ani poważania, ani pieniędzy …

Zauważył, że źle oceniają go ludzie, za to, że gromadzi pieniądze, że zatruł się nimi, że jest skąpy i chciwy. Judasz zaczyna widzieć swój dramat — porażkę.

Szuka teraz bohaterskiego wyjścia. Nie może znaleźć już swojego poprzedniego spokoju. Zadręcza się. Chce uciec od siebie.

Zapomnieć, lecz to jeszcze nie koniec kuszenia.
To nie koniec kuszenia … – czy tak nie jest z nami, ze mną, z Tobą?
Z nami jest podobnie …

Zaczynamy wątpić, szukać tego, co złe, zamiast akcentować, co dobre.

Doszukujemy się nieufności i podstępu, błądzimy w swoich słabościach.
„Kręcimy” sobie „filmy”, napędzamy wyobraźnię …
Przestajemy kochać siebie, co jest powodem braku miłości do innych.
Nie akcentujemy dobra, nie zauważamy piękna. Gorzkniejemy!
Szatan już dopełni swego dzieła, aby ci powiedzieć:

— że wszystko czego oczekuje od Ciebie Chrystus jest niemożliwe,

— zachęca Cię, abyś lżył, oszukiwał, abyś okradał, był gwałtownikiem; choć w jakiś sposób zaistniał, posiadł, zawładnął.

— zniechęca Cię, podstępnie tłumacząc, że królestwo obiecane ma być Niebieskie, lecz dla ciebie jest ono niemożliwe – lepiej buduj królestwo sobie na ziemi.

I tak pozostajesz ze swoimi myślami już zamknięty na łaskę Bożą, ograniczony swoją głupotą i charakterem.

Pozostajesz sam.

Jeśli tak przeżywał swój dramat Judasz, to kochany mój bracie i siostro, na ile różne jest kuszenie Ciebie?
Jaki kruchy i słaby jest człowiek.

Zobacz dalej, co się dzieje z Judaszem. On idzie na wieczerzę, on zasiada razem z Chrystusem, i zobacz, jak Chrystus walczy o niego. Jezus mówi głośno:

Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną. Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim: Czyżbym ja? On im rzekł: Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

Czy Chrystus, pomimo, że wie o zamiarach Judasza, czy go wyrzuca, czy dyskryminuje, czy pokazuje palcami? Chrystus daje mu czas na nawrócenie, On walczy o niego, sugeruje, że wie:

chce jego nawrócenia,

nie potępia,

czeka,

On czeka,

ma czas – On kocha grzesznika,

kocha Judasza,

kocha mnie i ciebie,

kocha nas pomimo naszych grzechów!

Chrystus zna zamysły serc naszych.

Dlatego daje nam czas na zrozumienie,

… daje nam czas, abyśmy uwierzyli tej miłości

… abyśmy zatęsknili – aby taką miłością Jemu odpowiedzieć,

… abyśmy się w Nim rozkochali …
Jezus daje czas !!! – Rozumiesz to?…
U Mateusza można przeczytać, jak Judasz z przerażeniem pyta się, bo Mistrz go odkrył: Czy to ja jestem Mistrzu?

Zobaczcie te scenę. Popatrzcie w wyobraźni na ich twarze.
Chrystus mu odpowiada: Tyś powiedział.

Tu nie ma potępienia, tu jest czas na akt żalu, na skruchę.

Niestety, Judasz za mało kochał siebie, był słaby, za mało uwierzył.

Już nie myśli, słucha tylko swojej dumy, swojego zatrutego serca.

… I to opętanie, zaślepienie, zamiast nawrócenia, refleksji,

… on dalej brnie.

Tam w Getsemani, idzie ze zgrają, z mieczami i kijami.

Krzyczy: „Rabbi!”, i całuje Go.

Jezus tam jeszcze daje mu szansę,
Przyjacielu, po coś przyszedł?

Zobaczcie!!!

Boże, jaki dramat.

To jest opętanie. Judasz zapada się w ciemność.

Zobaczcie, co on dalej wyczynia.

Rozpacz rozrywa mu serce, rzuca pieniądze tych trzydzieści srebrników – to była cena za niewolnika.

Judasz nie mógł znieść siebie dalej, on nienawidził siebie.

… swojego życia!
… , które stało się piekłem.

Powiesił się…

… odrzucił życie …

… miłość …

… Boga …

Kochani Moi. Judasz?!
On pogubił się w swoim życiu, za mało wierzył, dał się ponieść swoim złudnym namiętnościom, za pieniądze kupił go szatan, to on stał się niewolnikiem.

Zniewolony zdradził Chrystusa.

… A jak jest z Tobą bracie i siostro?
Już odrzuciłeś Boga, miłość? A może jeszcze masz czas pomyśleć?

Chciałbym, abyśmy na przykładzie Judasza, zauważyli, że Bóg walczy o swoich uczniów. On mówi ci prawdę o tobie. Zobacz bracie i siostro, jakie to są sceny Bożej miłości.
„Gorzkie żale przybywajcie
Serca nasze przenikajcie
Rozpłyńcie się me źrenice
Toczcie smutnych łez krynice.”
Kochani Moi! Dlatego jest ta pobudka do Męki Pańskiej, abyśmy rozpoczynając rozmyślanie umieli żałować. To często nie jest takie proste.

Spowiedź święta. Ta która, jest najbardziej osobliwym spotkaniem, tam, gdzie Bóg chce usłyszeć prawdę, chce usłyszeć Twoje wyznanie; Ty musisz tam usłyszeć to osobliwe pytanie Mistrza:

Przyjacielu, po coś przyszedł?

… Przyjacielu po coś przyszedł?

Tam Bóg walczy o ciebie, Przyjacielu po coś przyszedł?

W konfesjonale jest ksiądz, który nie jest sędzią, lecz twoim adwokatem. Moje zadanie, zadanie księdza, polega na tym, abym cię usprawiedliwił przed Bogiem, aby On ciebie zrozumiał. Abyś ty zrozumiał siebie.
Bracie i siostro, byleby nie wygasła twoja skrucha.
Pamiętaj o skrusze i oddal od siebie swój strach.
Prośmy razem Boga o łaskę.
Pamiętasz te słowa z katechizmu?

Ach, żałuję za me złości, jedynie dla Twej miłości.
Pamiętaj! Żal – tylko z miłości.

Kto żałuje za grzechy, ten już kocha.
A kto kocha, ten należy już do Boga.
Miłość jest tak potężna, że cały świat odkupiła z grzechów.
Ta miłość zbawia.
Tylko nie ze strachu. Bóg nie jest dla ciebie zagrożeniem, niebezpieczeństwem, kimś nieznanym.
Bóg jest miłością.

Ty Go znasz. Przyjacielu, przypomnij sobie, jakie sceny Bożej miłości odgrywały się w Twoim życiu.
Prośmy Boga, abyśmy zrozumieli, że jest coś, czego nigdy nie możemy stracić, nigdy w to nie powinniśmy zwątpić – to Jego miłość.
Amen.

Autor: ks dr Wojciech Korzeniak